Hej! Założyłam nowego bloga! Na tym blogu będę pisała opowiadanie o One Direction. Mam nadzieję, że się spodoba. Do dzieła!
Prolog
Wychodziłam z domu. Szłam spokojnie po ulicy czekając na moją przyjaciółkę. Miałam z nią iść na lody, ponieważ na dworze było 35 stopni! Czekałam na nią na rogu ulicy ubrana w : żółtą bluzkę w fioletowe paski i jeansowe spodenki. Na nogach miałam żółte sandały. Czekałam, czekałam. Zauważyłam pięciu chłopaków, którzy się mnie przyglądali. Najbardziej spodobał mi się jeden. Był szatynem. Włosy miał postawione na żel, a oczy jakby siwe. Ubrany był w białą koszulkę w granatowe paski. Miał na sobie ubrane też białe rybaczki i vansy. Bardzo mi się spodobał. ;) Ku mojemu zdziwieniu podszedł do mnie akurat on! Powiedział: Hej mam na imię Louis, a ty? J: Joanna L: Miło mi cię poznać. ;) J: Mi ciebie też, a tamci chłopacy? L: Ten w loczkach to Harry, nasz podrywacz ;), ten obok to Liam nasz tatusiek, blondas to Niall żarłok, i ten na końcu to Zayn nasz mały bad boy ;). J:Może niech tu podejdą?L: Ok. Chłopcy! Ch: Już idziemy! J: Chwila, chwila ja was skądś znam. A! Wiem wy jesteście One Direction! Z: Tak, ale nie zacznij krzyczeć i piszczeć. Ch: Prosimy! J: Ok to nie w moim stylu. N: Całe szczęście! A tak poza tym miło nam Cię poznać. J: Mi was też. A tak wgl co was tu sprowadziło? H: Szliśmy sobie do parku na laski ;) Na serio. (Zapewniał Harry z tym swoim słodkim uśmieszkiem) J: Ahaa.. Li: Ale z tego co widać Louis już jedną wyrwał. Ch: Hahaha L: Tak, no .... A ty? J: Ja tu mieszkam, ale umówiłam się z przyjaciółką, ale jej... (Nagle było słychać dzwonek telefonu) J; Przepraszam was nachwilę. Halo?... Aha rozumiem i ?...... A dobra Ok.
L: Coś się stało? J: Nie nic poprostu mojej przyjaciółce coś wypadło. L: Aha czyli masz wolny czas? ( Wtedy chłpocy się na siebie spojrzeli i stwierdzili, że zostawią tu Louisa, a potem się zdzwonią) J: Tak, a co? L: Bo skoro chłopcy mnie zostawili to może dałabyś się gdzieś porwać? J: Z wielką chęcią;)
I dałam się porwać Louisowi. Jak było? Zobaczycie za ok. 10 dni. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz