piątek, 2 sierpnia 2013

Wyjazd. Dzień 1.

**
Wstałam o 8 o 9 mieliśmy wyjeżdżać. O 8-45 zbiegłam na dół . Wyjrzałam przez okno i zauważyłam,że pod mój dom podjechał czarny bus. J:To do zobaczenia za tydzień. T:Papa do  zobaczenia. M:Baw się dobrze. ( Rodzice ucałowali mnie i w tej samej chwili  w drzwiach ustał mój nowy chłopak Louis. L:Dzień dobry państwu. Nie mieliśmy jeszcze okazji się poznać. Jestem Louis Tomlison. Chłopak waszej pięknej córki. M:My już się widzieliśmy wczoraj, kiedy jeszcze byłeś jej przyjacielem. L:Tak ;) T:Witaj.Dbaj o nią na tym wyjeździe. L;Zapewniam, że przy mnie nic jej się nie stanie. T:Louis, a ty umiesz pływać? L:Tak. T:Ale dobrze? L:Tak, nawet bardzo dobrze. T:To dobrze w razie czego ją uratujesz. Ona też umie dobrze pływać, ale często wypływa na duże głębokości. J:Dobrze, że się poznaliście, ale chyba musimy już iść prawda Louis? L:Tak. Daj bagaże. (Dałam bagaże, jeszcze raz pożegnałam się z rodzicami i poszliśmy. Weszliśmy do busa i na wejściu zobaczyłam sympatycznego blondyna.) N:Hejj!! Co u ciebie? J: Dobrze Niall miło cię widzieć. Ch:Hej! J: Cześć! Z:To jest moja dziewczyna Perrie. P:Miło cię poznać. J: Mi ciebie też. ( Całą drogę przegadałam z Perrie. W końcu ona jest jedyną dziewczyną tutaj. Dojechaliśmy o 21. Wszyscy byli umordowani podróżą i rozeszli się do domków. Ja miałam domek z Louisem.) L: I jak ci się podoba? J:Jest super.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz